poniedziałek, 23 lipca 2012

Szarlotka doskonała

W piątek zasiedziałam się ( czytaj zasnęłam) przed telewizorem. Mój mąż poszedł spać, psy poszły spać, koty poszły spać, a kury spały już od dawna. Ja ocknęłam się po północy i przypomniało mi się, że chcę upiec szarlotkę. Dotychczas robiłam ją na spodzie jak do tarty, ale trudno się to kroiło. A więc trzeba zagnieść kruche ciasto. Żeby poleżało w lodówce. Zagniotłam. Wyszło takie jak trzeba. Tylko w związku z późną porą robiłam je w malignie i nie bardzo pamiętam jak. Ale postaram się skupić i odtworzyć przebieg wydarzeń.
Składniki:
  • 150g masła
  • 2 żółtka, jedno białko
  • 3/4 szklanki cukru
  • cukier waniliowy
  • 2 szklanki mąki (mniej więcej)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki śmietany
Zimne masło posiekałam na małe kawałeczki, dodałam pozostałe składniki i zagniotłam ciasto. Wyrabiałam je tak długo, aż zniknęły grudki masła. Wstawiłam na noc do lodówki. Rano wysłałam męża po jabłka do sąsiada. Na szaber, do starego sadu. Około 2 kg papierówek obrałam  i starłam na tarce o grubych oczkach. Dosypałam kilka łyżek cukru, cynamon i 2 łyżki masła i podgotowałam trochę w rondlu. Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. Rozłożyłam ciasto, ugniatając palcami i wstawiłam do piekarnika. Gdy wierzch ciasta zrobił się złoty ( czyli po ok. pół godzinie), wyjęłam ciasto na chwilę. Wyłożyłam na wierzch jabłka i posypałam wierzch cukrem. Piekłam jeszcze ok. 20 minut. Była pyszna! Cudem ocalały kawałek udało mi się sfotografować.



niedziela, 22 lipca 2012

Botwinka

Teraz jest taka pora, że na pytanie- co dzisiaj na obiad? - odpowiada ogródek. Jak trzeba coś już wyrwać, to trzeba, Kabaczki i cukinie obrodziły fantastycznie, ale mogą trochę poleżeć. Układam z nich wzory na parapetach. Zielona cukinia, żółty kabaczek... Ale dzisiaj musiałam pilnie przerwać buraczki. W ogrodniczym slangu "przerwać" oznacza- wyrwać co drugi, żeby było więcej miejsca na korzonki dla pozostałych. Buraczki były małe, świetne na botwinkę. Tak więc na obiad była botwinka.
Składniki:
  • 2 pęczki małych buraczków
  • koperek
  • vegeta natur
  • cytryna
  • pieprz, sól, czosnek
Buraczki trzeba dokładnie wypłukać. Liście wraz z łodygami siekamy drobno. Buraczki (ze skórką)  ścieramy na tarce. Wkładamy do garnka, zalewamy wodą, solimy i gotujemy około 15 minut. Dodajemy wyciśnięte dwa zabki czosnku, łyżkę vegety i pieprz. Wyciskamy sok z małej cytryny i dolewamy do zupy. Na koniec posypujemy koperkiem. Jeśli zupa nie ma ładnego koloru, trzeba ja na godzinę odstawić, żeby "naciągnęła" Potem tylko podgrzewamy, nie gotujemy, bo znów zbrązowieje. Ja miałam czipsy buraczane kupione kiedyś z ciekawości, więc użyłam ich do dekoracji zupy. Botwinkę można podawać z jajkiem na twardo lub z ziemniakami.


sobota, 14 lipca 2012

Placuszki

Nie jest to danie niskokaloryczne, więc staram się je robić - co najwyżej raz w tygodniu :) Przy upalnej pogodzie sprawdzają się z owocami i lodami. W dni pochmurne lepiej smakują z szybkim dżemem, czyli z owocami podsmażonymi w cukrze, podawanymi na ciepło. Można dodawać do nich raz cukier waniliowy, raz otartą skorkę z cytryny- dzięki temu za każdym razem są trochę inne i nigdy się nie nudzą.
Składniki:
  • 2 jajka wiejskie
  • szklanka mąki ( pszennej, orkiszowej lub pszenżytniej)
  • łyżeczka proszku
  • woda lub mleko
  • cukier
  • olej rzepakowy do smażenia
Z białek i szczypty soli ubijamy sztywną pianę, dodajemy żółtka, mąkę z proszkiem i tyle wody , by powstało gęste ciasto.Dosypujemy też łyżkę cukru i dodajemy cukier waniliowy lub skórkę z cytryny.  Łyżką nakładamy ciasto na patelnię z rozgrzanym olejem. Smażymy na średnim ogniu. Gdy w placuszkach pojawią się dziurki, przekładamy je na drugą stronę. Jemy ciepłe. Te na zdjęciu są z rozgniecionymi malinami i skórka z cytryny. Były pyszne, polecam.

piątek, 6 lipca 2012

Pierogi z wiśniami- lepsze niż myślisz

Mam trzy małe drzewka wiśniowe. Posadzone może trzy lata temu. Ponieważ zainteresowanie owocami ze strony kur, sójek i innego ptactwa było ogromne, postanowiłam szybko wszystkie zerwać.Za mało jeszcze ich było na przetwory, za dużo by tak po prostu je zjeść na raz. Wydrylowałam więc je grzecznie do miseczki i postanowiłam zrobić pierogi, a resztę zużyć do codziennej owsianki.  Pierogi były tak pyszne, że chyba zostaną moją ulubioną formą pierogów. Bardzo polecam wszystkim, którzy jeszcze nie próbowali.
Składniki: 
  • mąka, najlepiej poznańska
  • woda
  • sól
  • wiśnie
  • cukier trzcinowy
  • tarta bułka 
  • masło
Wiśnie trzeba wydrylować (czyli usunąć pestki), położyć na sicie żeby odciekł sok. Nie posypywać cukrem żeby nie puściły więcej soku. Jeśli nie będą zbyt mokre łatwiej będzie lepić pierogi.
 Najlepsze ciasto na pierogi robi się bez jajka. Jest wtedy mięciutkie, Nie dębieje tak po schłodzeniu i łatwo się je ponownie podgrzewa. Jeśli weźmiemy ok. pół kilograma mąki, wyjdzie nam 30-40 pierogów, zależy jeszcze od tego jak cienko uda nam się rozwałkować ciasto i jakiej wielkości użyjemy szklanki do wycinania kółek. No chyba, że ktoś ma specjalną do tego foremkę. mąkę wysypujemy na stolnicę, blat, stół czy kto co tam ma. W środku robimy wgłębienie i wlewamy ciepłą wodę. Około szklanki na pół kilo mąki. Najlepiej wlać na raty i zagniatać. Jak poczujemy, że cała mąka jest "związana" to więcej nie dolewamy. Dodajemy też odrobinę soli. Teraz warto trochę się pogimnastykować i ugniatać ciasto, aż będzie gładkie. Do pierogów powinno być lekko lepkie, nie takie suche jak na makaron. W razie potrzeby można wgnieść jeszcze trochę wody lub mąki. Następnie formujemy placek i wałkujemy go jak najcieniej. Wycinamy kółka. Z ciasta pozostałego pomiędzy kółkami znów formujemy placek, wałkujemy i wycinamy następne kółka. Stawiamy sobie w pobliżu wiśnie i cukier. Małą łyżeczką nakładamy na każdy krążek ciasta kilka wiśni, dosypujemy ciut cukru( ja dawałam tak ok. 1/4łyżeczki na pieroga) i sklejamy. Nie lubię pierogów z tzw. warkoczykiem. Są w miejscu sklejenia za grube. Sklejam ściskając brzegi ciasta i lekko przesuwając to miejsce do przodu. Powstaje cienka" falbanka". Gotowe pierogi odkładamy na talerz posypany mąką. Gotujemy je w lekko osolonej wodzie. Przez 3-4 minuty od wypłynięcia. Wyjmujemy łyżką cedzakową. Jeśli chcemy je przechować można hartować przez przelanie zimną wodą. Nie będą się tak kleiły. Następnie ułożyć na talerzu posmarowanym oliwą, tak by do siebie nie dotykały. Zebrać dopiero po ostygnięciu. A jeśli chcecie część zamrozić, trzeba najpierw wstawić na godzinę do zamrażalnika razem z talerzem, potem przełożyć do pojemnika. Nie będą  poprzymarzane do siebie i łatwiej je będzie potem podgrzać.
Można je podawać ze śmietaną, jogurtem lub kruszonką. Kruszonkę robię tak: Na patelni podgrzewam bułkę tartą , aż się lekko zrumieni. Dodaję trochę mniej cukru niż dałam bułki. Dodaję kawałek masła. Polewam pierogi.

czwartek, 5 lipca 2012

Kluski śląskie- to łatwiejsze niż myślisz



Kiedy mój syn był mały uwielbiał kluski z dziurką. Robiła je moja Babcia. Wtedy nie bardzo miałam czas na wymyślne gotowanie, a kluski śląskie wydawały mi się bardzo skomplikowane i pracochłonne. Oczywiście jest to bzdura. Trzeba tylko pamiętać, że poprzedniego dnia musimy ugotować ziemniaki. Bo z takich, które przestoją cała noc w lodówce wychodzi najlepsze ciasto. Nie rozłazi się i nie klei za bardzo do rąk.
Składniki:
  • dowolna ilość ugotowanych ziemniaków, np. kilogram
  • mąka ziemniaczana
  • jajko
  • sól
Poprzedniego dnia: Ziemniaki obrać, ugotować i utłuc tłuczkiem na jednolitą masę. Wstawić do lodówki.
Następnego dnia: Duży garnek z osoloną wodą postawić na ogniu. Masę ziemniaczaną jeszcze raz porządnie ubić, aż będziemy mieli pewność, że nie ma grudek. Ugnieść równo w misce i pokroić na 4 części. Jedną część wybrać i w powstałe wgłębienie nasypać mąki ziemniaczanej. Oczywiście nie wyrzucamy wybranej części, tylko odkładamy z boku miski. W taki sposób jest najłatwiej wsypać tyle maki co trzeba, czyli 1 część na 4 części ziemniaków. Następnie trzeba dodać całe jajko i szybko zagnieść. Im mniej rozgrzejemy ciasto dłońmi tym lepiej, zimna skrobia jest "grzeczniejsza". Z ciasta formujemy małe kulki, robimy dziurkę na sos palcem. Wrzucamy do zagotowanej tymczasem wody. Przykrywamy na chwilę garnek pokrywką, aż kluski wypłyną. Odkrywamy i gotujemy ok. 2 minut. Wyjmujemy łyżka cedzakową lub wylewamy delikatnie na durszlak. A z czym jemy? Dowolnie. Mój mąż dostał do pracy z gulaszem paprykowo-warzywnym. Ja wolę tylko z cebulką podsmażoną na łyżce oleju. Zimą jemy je z wege-smalczykiem, czasem z sosem pieczarkowym. Pasują do wszystkiego.


czwartek, 28 czerwca 2012

Sernik, bardzo prosty.


Po raz pierwszy w życiu robiłam sernik. Jakoś się nie składało wcześniej. A na święta zawsze robi moja mama. Tymczasem do świąt daleko, a  u mnie chęć wielka na sernik. Nie było wyjścia. Trzeba było zrobić. tym bardziej, że mam dużo jajek od swoich kurek. jak już zaczęły znosić - to teraz znoszą i znoszą :) Okazuje się, ze pięć kurek to zdecydowanie za dużo. Na szczęście mam już chętnych na nadwyżki.
Składniki:
  • 1 kg mielonego sera, ja kupiłam Piątnicy
  • 6 dużych, wiejskich jajek
  • szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • zapach pomarańczowy
  • tarta bułka, łyżka cukru i łyżka masła- na spód.
  • czekolada gorzka, łyżka masła, łyżka cukru- na polewę 
Foremkę ( np.okrągła, śr. 36 cm) podgrzewamy trochę  nad gazem tak, żeby rozpuściła się na niej łyżka masła. Na rozpuszczone masło wysypujemy równomiernie tartą bułkę z cukrem. Taka cienka warstwa będzie stanowiła spód sernika.
Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy z cukrem na prawie białą masę ( może być zwykły cukier, ale wtedy trzeba dłużej ucierać) Z białek ubijamy sztywną pianę. Łączymy żółtka z serem, dodajemy obie mąki i zapach. Na końcu mieszamy wszystko z pianą. Gdy powstaje gładka masa wylewamy do foremki. Pieczemy ok. 45 minut w temp 180 stopni.
W rondelku rozpuszczamy pokruszoną tabliczkę czekolady, dodajemy cukier i masło. Upieczony sernik polewamy czekoladą i wstawiamy na noc do lodówki.






poniedziałek, 18 czerwca 2012

Barszcz ukraiński ?

Miałam ochotę. na kilka rzeczy na raz. Barszcz z fasolą, barszcz ukraiński, z ziemniakami i jeszcze na szczawiową. I zrobiłam wszystko na raz. Jestem zadowolona. Kwaskowy posmak szczawiu świetnie skomponował się z burakami. Koperek nadał ziemniakom nutę świeżości. Czego chcieć więcej ?
Buraki starłam na tarce i zagotowałam z pieprzem, kostkami warzywnymi, odrobiną majeranku. Wycisnęłam do barszczu sok z cytryny i odstawiłam, żeby naciągnął, czyli nabrał ładnego koloru.  Fasolę, namoczoną poprzedniego dnia,  ugotowałam do miękkości.Wodę z gotowania fasoli dodałam do barszczu, po co marnować to, co tam się z fasoli wypłukało. Ziemniaki pokroiłam w kosteczkę, ugotowałam al dente. Fasolę i ziemniaki dodałam do zupy. Botwinkę i szczaw posiekałam drobniutko ( jak zawsze nożyczkami) i poddusiłam chwilę na maśle. Dodałam do zupy. Podałam z łyżką śmietany i koperkiem.
Składniki:
  • 4 średnie buraki
  • szklanka fasoli jaś drobny
  • 3 ziemniaki
  • pęczek liści buraka
  • 2 garście szczawiu
  • łyżka masła
  • pół cytryny
  • pieprz, kostki bulionowe warzywne, majeranek
  • koperek
  • śmietana



niedziela, 10 czerwca 2012

Ziemniaczki pyszne, faszerowane.

 Ten przepis robiłam z myślą o udziale w  wyborach Kulinarnego bloga roku, jednak rezygnuję z udziału w tym konkursie ze względu na konieczność przygotowania dań mięsnych. Dziękuję tym, którzy na mnie głosowali.
 Składniki:
  • 4 ziemniaki
  • 8 pomidorków
  • pęczek dymki
  • limonka
  • ser pleśniowy
  • 100g śmietany
  • 150g masła czosnkowego
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa, koperek
  • oliwa, sok z limonki, łyżeczka musztardy curry - na sos
Wybrać spore ziemniaki o podobnej wielkości. Obrać i obgotować w osolonej wodzie, przez ok. 10 minut. Czas gotowania zleży od wielkości ziemniaków. Muszą być al dente, inaczej rozpadną się przy zapiekaniu. ugotowane ziemniaki przestudzić i przekroić na pół. Wydrążyć środki zostawiając łódeczki o grubości ok. centymetra.  Skropić obficie sokiem z limonki. Na patelni podgrzać łyżkę masła czosnkowego i zeszklić posiekany pęczek dymki. Jedną cebulkę zostawić. Do cebulki dodać pieprz, sól, gałkę muszkatołową, śmietanę i wydrążony miąższ ze środka ziemniaków( połowę tego, co wydrążyliśmy, bo będzie za dużo farszu) Dobrze wymieszać, ugniatając widelcem. Do każdej łódeczki nałożyć najpierw wiórek masła czosnkowego, potem farsz cebulkowy. Posypać pokruszonym, lub startym na tarce serem pleśniowym. Na środku wcisnąć przekrojony ( tak nie do końca) pomidorek i w jego środek cieniutki plasterek dymki.Ułożyć w żaroodpornym naczyniu i zapiekać ok. 15 minut, żeby ser dobrze się rozpuścił. Podawać posypane świeżo zmielonym pieprzem, z gałązką koperku i sosem z wymieszanej oliwy, soku z połówki limonki i łyżeczki musztardy curry. Będzie pysznie!
Ale mnie ostatnio wzięło na faszerowanie! Już myślę o cukiniach.

Chrupka pizza z bakłażanem

Kupiłam specjalną mąkę do pizzy. Jest pszenno-żytnia, zerówka. Nie wiem czy jest dużo lepsza, ale ciasto wyszło chrupiące i miękkie, czyli takie jak lubię.Mąka nazywa się Special Pizza Napoli, firmy EcoVita.
Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki
  • oliwa
  • 50g drożdży świeżych
  • mniej niż pół szklanki wody 
  • sól, cukier
Do miski wlewamy letnią wodę, dodajemy drożdże, łyżeczkę cukru, 2 łyżki mąki . Rozrabiamy i zostawiamy w ciepłym miejscu na pół godziny. Jeżeli po tym czasie zaczyn jest spieniony to znaczy, że drożdże pracują i możemy dalej robić ciasto. Dosypujemy resztę mąki i dolewamy kilka łyżek oliwy, solimy. Ciasto wyrabiamy tak długo, aż przy rozciąganiu nie będzie się rwało. Zazwyczaj trwa to kilkanaście minut. Z ciasta formujemy placek ( palcami jest łatwiej, ale jeśli ktoś woli wałkiem, to też można) i kładziemy na spodzie do pieczenia pizzy, posmarowanym oliwą. Ja takiego spodu nie mam, bo kupiłam jakiś felerny i szybko mi zardzewiał. Wyłożyłam zwykłą blachę papierem do pieczenia i na to położyłam ciasto. Nie przykleiło się i nie musiałam dodawać oliwy na spód. Boki placka dobrze jest podnieść na centymetr do góry, nie wycieknie wtedy zawartość pizzy.

Składniki na wierzch:
  • średni bakłażan
  • duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • pomidory koktajlowe
  • pudełko krojonych pomidorów
  • słoiczek kaparów
  • ser żółty, ok. 100g
  • 4 pieczarki
  • słoik koncentratu
  • śmietana
  • sól,oregano, szczypiorek, pieprz, bazylia i co kto lubi
 Bakłażana, pieczarki, cebulę i czosnek - pokroić i podsmażyć na oliwie. zalać krojonymi pomidorami i przyprawić.Można oczywiście położyć surowe bezpośrednio na cieście, ale podsmażone są lepsze. Podsmażone warzywa kładziemy równomiernie na cieście.Dodajemy odsączone z zalewy kapary. Posypujemy żółtym serem startym na tarce. Układamy na wierzchu przekrojone na pół pomidorki koktajlowe. Zapiekamy przez ok. 30 minut ( aż zarumienią się boki ciasta i stopnieje ser. W tym czasie z koncentratu, 3 łyżek śmietany i przypraw wymieszanych razem, robimy sos. Wyjmujemy na chwilę pizzę, polewamy sosem i zapiekamy jeszcze kilka minut. Przed podaniem posypujemy zieleniną. jako dodatek polecam mieszankę sałat z sosem musztardowym ( sok z limonki lub cytrynu+oliwa+łyżeczka musztardy curry) Było pysznie.


piątek, 8 czerwca 2012

Leniwe i obiad gotowy w pięć minut !

Jak się nie narobić, a zjeść porządny obiad? Zrobić leniwe! Do tego efektowne liście rukoli, trochę białej rzepy  i pomidorek koktajlowy. I żeby mąż nie płakał trochę omasty- podsmażone pieczarki z cebulką i kawałek camemberta. Polecam, bo naprawdę można się najeść. A życie nie jest po to, by godzinami siedzieć w kuchni :)
Składniki:
  • 250g, sera białego, półtłustego
  • 1 jajko wiejskie
  • pół szklanki mąki
  • sól, papryka słodka
Z białka jajka ubić pianę, biały ser rozgnieść widelcem, połączyć z żółtkiem, dosypać mąkę. Wyrobić i połączyć z pianą. Dodać sól, słodką paprykę w proszku dla koloru. Kłaść łyżką na posolony wrzątek jak kluski kładzione, lub jeśli ktoś chce się bawić- można zrobić wałeczek i kroić nożem jak kopytka. Łyżką jest szybciej i mniej się robi bałaganu w kuchni. Gdy kluski wypłyną, gotujemy jeszcze dwie , góra trzy minuty i wybieramy łyżką cedzakową.




Zupa brokułowa z pokrzywą

Zupa krem z brokułów jest oczywiście jedną z najzdrowszych zup ze względu na cudowne właściwości brokułów. Jej wadą jest dla mnie tylko nieciekawy kolor, szczególnie gdy miksuje się także marchewkę. Dodawałam już na koniec gotowania zmiksowany szpinak, ale tym razem korzystając z obfitości surowca, dodałam pokrzywę. Nadało to całości nieco orzechowego posmaku. Następnym razem, dam jeszcze więcej pokrzywy. Tym bardziej, że mój dzielny mąż skosił nasze pokrzywowe poletko, więc będą znów młode pędy. Ze starych natomiast zrobię super-nawóz.
Składniki:
  • 2 duże brokuły
  • włoszczyzna (może być mrożona)
  • 2 kostki warzywne
  • 3 spore ziemniaki
  • cytryna, limonka
  • koperek, kolendra
  • 3 garście młodych listków pokrzywy
  • pieprz,  cząber, lub co kto lubi
Do garnka z wodą wrzucamy włoszczyznę startą na tarce, pokrojone w małe różyczki brokuły. Gotujemy kilka minut, dodajemy kostki warzywne, pokrojone drobno ziemniaki. Gdy ziemniaki zmiękną dodajemy przyprawy, i wszystko miksujemy. Oddzielnie miksujemy pokrojoną pokrzywę z sokiem z połowy cytryny i 1 limonki.  Dodajemy do zupy. Z limonki ścieramy skórkę i też dodajemy do zupy. Jeśli zjadamy zupę tego samego dnia, nie trzeba pokrzywy gotować, będzie zdrowsza. Przed podaniem posypujemy koperkiem, ozdabiamy listkami kolendry. Można też posypać parmezanem. U mnie na zdjęciu ozdobą są kwiatki chabrów- Marzenko, dziękuję za podpowiedź !


czwartek, 7 czerwca 2012

Ciasto cytrynowe z pieprzem

Nie sądziłam, że wiadomość o zbudowaniu jakiejś drogi może mnie tak ucieszyć. Kiedy usłyszałam w wiadomościach , że oddano ostatni, słynny odcinek C, autostrady  poczułam ogromne wzruszenie i radość. Nie będzie kompromitacji! Z tej więc okazji, upiekłam ciasto. Jest odrobinę bardziej pracochłonne, ale całkiem niezłe :) Pomysł opiera się na skojarzeniu cytryna- pieprz. Zastanawiałam się co mi pasuje do cytryny, żeby jeszcze dodać i wyszło mi, że właśnie pieprz, czarny zresztą. Ale  prawie się go nie czuje, nadaje on tylko charakteru części kakaowej ciasta. I niestety, to nie jest wersja dietetyczna. Ale jak się je w rozsądnych ilościach, to można czasem poszaleć.
Składniki:
  • 3 jajka wiejskie
  • pół szklanki cukru nierafinowanego
  • szklanka cukru pudru
  • szklanka mąki żytniej
  • szklanka niecała mąki zwykłej
  • proszek do pieczenia
  • 2 cytryny
  • 150g masła lub szklanka oleju
  • cynamon, pieprz, kakao
Masło rozpuszczamy w rondelku i zostawiamy do przestygnięcia. Z białek ubijamy sztywną pianę. pomału dodajemy żółtka, cukier trzcinowy, rozpuszczone masło i mąki wraz z proszkiem. Pod koniec ścieramy do ciasta skórkę z dwóch cytryn i wyciskamy sok z połówki cytryny.jeżeli ciasto jest za gęste można dolać trochę wody. Dodajemy też płaską łyżeczkę cynamonu. Blaszkę smarujemy masłem i posypujemy żytnią mąką lub tartą bułką. Wlewamy 3/4 ciasta. Pozostałą część mieszamy z trzema łyżeczkami kakao( jak ktoś chce, może dać więcej, będzie ciemniejsze) i dodajemy trochę - u mnie cztery ruchy młynka) pieprzu. Wykładamy część kakaową ciasta na wierzch warstwy jasnej. Pieczemy ok. 30 minut w 220 stopniach.  Gdy ciasto jest upieczone, ale jeszcze ciepłe robimy w nim dziurki np. pałeczką od chińszczyzny. Chodzi o to, by dziurki były spore. Do rondelka wyciskamy sok z 1,5 cytryny i dodajemy cukier puder. Podgrzewamy tak, by powstał lejący się, ale gęsty syrop. Polewamy nim powoli ciasto, tak, by wpłynął do dziurek. Pozostałą część lukru zostawiamy na wierzchu ciasta i dekorujemy miętą i kawałeczkami cytryny, lub w dowolny inny sposób. Ja dodałam jeszcze do lukru trochę płatków żółtego bratka i posypałam całość skórką limonki.